wtorek, 20 września 2011

było, jest, ale nie będzie.

kurczę, byłam bardzo szczęśliwa. nie wiem, o co teraz chodzi. jest nie za dobrze. wszystko się po prostu wali. czuję się teraz jak kruche ciasteczko łamiące się pod dotykiem palców. nienawidzę tego, na prawdę.
mieszanie z gównem. nie, to nie jest fajne, proszę pana. widać nie ma pan żadnych skrupułów. szacunek? chyba pan tego nawet nie zna...
był kryzys, wyszłam z niego cało. postawiłam się, udało się, po prostu.
jest słabo, słabo, słabo.
choroba zżera od dwóch tygodni. ciągnie nie jest perfekcyjnie. został okropny kaszel i katar... aaa! grr.
koniec na dziś, trzeba się uczyć z biologii ;<

1 komentarz: