niedziela, 7 sierpnia 2011

domeczek.

no i wróciłam. było fantastycznie.
oprócz ostatnich trzech dni, gdzie myślałam, że umieram, albo, że mam zawał.
bałam się już *__*
serce, serce, serce, DUPA!
to tak samo jak:
love, love, love, FUCK!
i tak się kurde czułam, ale Zuzanna mi pomogła i mnie olśniło i już było grejt.
danke <3.
Ola ma piękne fotoł na fejsie, jako profilowe.
wiadomo kto robił <skromny>
a mi to się marzy, żebyś ty, dziewczynko była tak zajefajnie gruba.
nie, to nie od Oli ;d
jeny, jak ja kocham te wszystkie miłości -.-
te chwilowe zachwyty i uwielbienia, że tak powiem yyy ŻAL?
deobeijotącee.
i lubisz to suko!
znowu przyszło czarne chmurzysko, ale ja tam wielbię deszczorek!
ejj, jest mi nie dobrze, a to nie wróży niczego fajnego.
bo znam ten stan od kilku dni :c
moje akcje w samochodzie, kocham, kocham, kocham! xp
no i liczenie pań 'grzybiarek'. niestety wynik nijaki, tylko dwie panie :<
torcicho dla panny Zuzanny <3.
nie ma już 3/4. powiem, że był boski.
w końcu kto trzepał jajka? ;o
zbliża się jesień, co oznacza, że zbliża się chwila założenia martensiaków i moje urodzinaski! ha! trzeba zacząć już ogarniać.
ja chcę moją pizzę, aaaaa!
na maxmodels, średnia 6.0 o tak! ;D
i to już koniec tej opowieści o nokii 51-30.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz